I poradziłem sobie z tym In Linem. Pisałem ostatnio , że wychodzą mi bąble itd. Dzwoniłem z tym do Ivoclaru , ale oni nie potrafili mi pomóc. Nie mieli zielonego pojęcia co to może być. Pomógł mi Paweł z Mikranu który zainteresował się moim problemem i popytał innych techników co to może być. Co prawda musiałem troszkę pokombinować , ale termopara , którą wstępnie miałem zmienić się uchowała. A 2000 PLN. po chodniku nie chodzi. A problem z jednej strony był banalny a z drugiej kilka czynników złożyło się na niego. Po pierwsze temperatura napalania opaquera była o 5 stopni niższa niż nominalna z broszury Ivoclaru. Po drugie piec wymagał kalibracji o pięć stopni co już dawało o 10 za mało. Kolejnym moim błędem było to , że już pierwszą warstwę opaquera nakładałem dość grubo , a trzeba nałożyć tylko cieniutko (wasch). Dopiero drugie palenie może być kryjące. A po czwarte i najważniejsze (primo ultimo jak mawiał klasyk) był fakt, że jak robiłem test kapselkowy, (czyli do kapslownika nałożyłem Clear i od wibrowałem odsączyłem po czym położyłem na tą watkę do napalania i nastawiłem na pierwsze palenie dentyny) wyszło mi, że temperaturę napalania muszę podnieść o 15 stopni.(Ten kapselek nie może być ani z bąbelkami bo to znaczy , że temperatura jest za niska , ani jego brzegi nie mogą być zaokrąglone bo to znaczy , że temperatura jest za wysoka.) Nie miałem jednak pojęcia o tym , że gdy się napala na wacie to temperatura musi być podniesiona o przynajmniej dziesięć stopni a wynika to z faktu , że porcelana jest nisko w kopule a tam jest zimniej. Suma summarum wyszło na to, że pierwsza dentyna napalała się w takiej samej temperaturze co pierwszy opauer a to powodowało, że wychodziły bąble. Nie mam na to żadnych naukowych dowodów , ale kiedy pozmieniałem parametry i ustawiłem problem się skończył. Pozostało się już tylko cieszyć łatwością w operowaniu Inlinem.