Archiwum z Lipiec 2010

odpowiadam

wtorek, 13 Lipiec 2010

Odpowiadając na pytanie Kajtka moim zdaniem, pacjent był nie przygotowany ponieważ zęby 33i 34 powinny być choć troszkę skrócone. Wysłałem taką prośbę do lekarza ale odpowiedź dostałem taką , że pacjent nie zgadza się na ingerencję w żywe zęby. A oprócz tego podnosiliśmy zgryz o ładne kilka milimetrów więc wydaje mi się, że najpierw powinny być jakieś szyny żeby stopniowo podnosić ten zgryz a dopiero potem proteza. I tu przechodzimy do bardzo krytycznego komentarza od “pet”. Oczywiście teoria teorią i zawsze powinniśmy się jej trzymać , ale każdy z nas wie, że sytuacje bywają różne. Bardzo łatwo jest skrytykować kogoś i ja to bardzo szanuję (właśnie po to umieszczam kontrowersyjne prace na tym blogu) ale nie zawsze można postąpić książkowo. Czasami pacjenta nie stać, czasami niema cierpliwości, a niekiedy czasu. Teraz mam taką bardzo “sympatyczną pracę ” , że pani doktor musiała otrzymać na piśmie od pacjenta potwierdzenie , że zgadza się na wspólnie dobrany kolor zębów do szkieletu bo był tak narwany , że strach cokolwiek robić. A wracając do głównego wątku to nie wiem czy “pet” jest technikiem ale jeżeli tak to zastanawiam się co by zrobił w takiej sytuacji. Oczywiście jeżeli ma 100-u lekarzy to pewnie , że może odesłać i powiedzieć nie, ale ja w tak komfortowej sytuacji nie jestem. Staram się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię z zaangażowaniem i  sercem , ale pracuję na tym co przygotuje mi stomatolog i w większości przypadków nie mam wiele do powiedzenia. Wydaje mi się , że tak jak zdecydowana większość techników w Polsce. Oczywiście bardzo często kieruję swoje uwagi i spostrzeżenia , ale czy one przyniosą jakiś skutek to już odrębna historia.

Jutro albo pojutrze pokaże wam ząbki teściowej :) ))))))). Pozdrawiam