Archiwum z Czerwiec 2010

hmm

poniedziałek, 28 Czerwiec 2010

Miałem teraz taką pracę , bardzo moim zdaniem trudną. Absolutnie nie mam zamiaru dworować sobie z takiego zgryzu , (sam mam niezbyt ciekawy układ) ,ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Pomijam fakt , że pacjent był całkowicie nie przygotowany do protezowania, ale ustawienie czegokolwiek w tym przypadku zakrawało o absurd. Oto pierwsze zdjęcia mojego pacjenta.

 Moja pierwsza reakcja to był śmiech . Wydawało mi się to niemożliwe. Ale jednak. Nie wiem jak wy ale mi wydaje się , że podnoszenie zgryzu o centymetr to dość odważny zabieg. Z drógiej strony nie było żadnego innego wyjścia.

Po konsultacji telefonicznej z lekarzem podjąłem się ustawienia zębów. Sama ustawka poszła o dziwo dość głatko , ale jej efekty pozostawiają wiele do życzenia. Sam efekt kosmetyczny być może nie będzie taki zły ale z funkcjonalnością gorzej. Chodzi mi o zęby własne pacjenta 33 i 34 , Moim zdaniem powinny być skrócone bo przecież będą wyważać górne.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                

Ząb 22 wystawiłem dość mocno do przodu, ale była to jedyna możliwość żeby go tam umieścić. Myślę jednak , że nie będzie aż tak źle bo 12 też mocno wystaje. Z jednej strony ustawka okropna z drugiej jednak strony dość dobrze współpracowała.

                                                                                                                                                                                                               

Wysłałem ją do przymiarki i czekam co będzie dalej. Jak tylko dostanę tą pracę z powrotem to od razu napiszę.

Mała porcelanka

poniedziałek, 14 Czerwiec 2010

Miałem teraz taką pracę nic szczególnego dwa punkty (porcelana na metalu) , ale postanowiłem jej poświęcić kilka minut. Po pierwsze ze względu na wycisk, który nie był zbyt ciekawy ponieważ obejmował tylko niewielki fragment szczęki. Jak sami pewnie wiecie jest to bardzo upierdliwe ponieważ złożenie takiego modelu z przeciw zgryzem często bywa trudne. Zawsze jak dostanę taki wycisk zastanawiam się co kierowało Panem Doktorem… Oszczędność?

                                                                                                                                                                                                                                                           

No ale po zazwierakowaniu okazało się, że praca może nie będzie taka straszna bo choć na ząb 15 nie ma zbyt dużo miejsca to z 16 można było powalczyć. Na czymś takim pacjentka miała wcześniej trzy korony metalowe , po jednej dowieszce z każdej strony.

W ostatnim momencie dowiedziałem się , że na ząb 14 ma być metalowa łapa… Troszkę wydaje mi się to dziwne, ale widocznie trwałość 16 budziła zastrzeżenia. Kikut był zbieżny ale dość duży. Pocieszeniem było to , że w przeciw zgryzie był stary most , który opadał  w dół i zostawił mi dużo miejsca na powierzchnię żującą.   

Struktura poszła błysk. Ja nie używam wosku cerwikalnego bo wolę zainwestować w dobry wosk do “woskotopki”.

                                                                                                                                                                                                                                                     

Miałem naprawdę frajdę kiedy odbudowywałem pow. żuj. 16. Moim zdaniem zawsze łatwiej jest zrobić dobrze małą pracę niż całe “kopyto” Nie wiem jak wam , ale mi często brakuje cierpliwości przy modelowaniu pełnego łuku.

A tak w ogóle to do małych prac używam Ivoclar ‘In Line”  a do dużych Ivoclar “Classic”. Nie wiem jaka jest przyczyna ale przy większych pracach używając “In Line” mam ogromny problem z gazowaniem. Czasem bąble były tak duże , że rozwalały pół zęba. Po wielkich poszukiwaniach  podejrzenie padło na opaquer, że niby pierwsza warstwa zbyt gruba. Cały czas boję się jednak sprawdzić to w praktyce , ponieważ robienie tego samego “kopyta” trzy razy wywołuje u mnie frustrację.

Tak jak już mówiłem miejsca na pow. żuj. 16 tyle , że można by mieszkać. Pobawiłem się troszkę i wyszło jako tako, ale ta łapa jakaś nie potrzebna… To zdjęcia z przed i po glazurowaniu. Kolor jak widać średnio twarzowy ;)

Może mówiąc na początku , że to ciekawa praca troszkę przesadziłem , ale mimo wszystko sprawiła mi dużo przyjemności.

Jeżeli nie zraziliście się tak długim okresem bez wpisu zapraszam do dyskusji, i obiecuję , że już teraz dodania będą nie rzadziej niż raz na dwa tygodnie. Pozdrawiam.